Odnów nas - spraw nam przebudzenie - KZ Zbór Oaza Miłości - Jastrzębie Zdrój

Odnów nas - spraw nam przebudzenie

Słowo od pastora » Odnów nas - spraw nam przebudzenie

„Czy nie zechcesz nas znów ożywić, aby Twój lud mógł się Tobą cieszyć?” Psalm 85:7

 

      Przebudzenie jest dla diabła jak oddech osoby, która dopiero co spożyła czosnek. Jemu to śmierdzi i on nienawidzi już samej myśli o przebudzeniu, dlatego, że zdaje sobie sprawę z tego, „czym to pachnie” i jak niebezpieczne jest ono dla jego królestwa.

Brak prawdziwego przebudzenia nie jest wcale dziełem przypadku. Diabeł cały czas robi wszystko, aby ono nie powstało ani w kościele, ani w społeczeństwie, czy narodzie. Jego strategia jest dokładnie zaplanowana i niestety póki co, efektywna. On wie, że kiedy przebudzenie nadejdzie będzie musiał za nie słono zapłacić, dlatego też stara się je powstrzymać za wszelką cenę.

 

Przebudzenie:

  • wnosi ożywienie, żywotność do naszego życia wiary
  • sprawia , że na nowo zakochujemy się w Jezusie
  • jest jak szczególne nawiedzenie niebem, które wyostrza nasze postrzeganie obecności Boga
  • sprawia, że na nowo oddajemy się całym sercem uwielbieniu Boga
  • ożywia w nas Słowo i sprawia, że jest Ono skuteczne przez wiarę
  • przekonuje nas o grzechu i prowadzi do szczerej pokuty
  • zmienia naszą rutynową modlitwę w pełną pasji rozmowę z Bogiem, która rewolucjonizuje nasze spodziewanie się tego, co niemożliwe.

 

      Leonard Ravenhill, angielski ewangelista, powiedział kiedyś prorocze słowa, z którymi w pełni się zgadzam: „Jak długo jesteśmy zadowoleni z obecnego stanu rzeczy, z życia bez przebudzenia, tak długo ono nie przyjdzie”. Niestety, w wielu przypadkach jest tak, że to, co przeżywamy w sferze ducha w zupełności nam wystarcza. Na drzwiach naszych serc wieszamy napis podobny do tych w hotelach: „Nie przeszkadzać”. Niestety, na drzwiach wielu kościołów także można spotkać podobne wywieszki. Mróz przeciętności, miernoty, przygasił nasz ogień. Nabożeństwa przebiegają zgodnie z zegarkiem bez prowadzenia Ducha Świętego, który chciałby dać nam objawienie, ożywienie, odświeżenie.

Czasami boimy się wspominać o przebudzeniu bezpośrednio, używając zastępczej terminologii po to tylko, by kogoś nie urazić, czy wystraszyć. Niech Bóg ma nas w swojej opiece, jeśli nasze kościoły staną się miejscami, w których wierzący bardziej przypominają bryły marmuru, podczas gdy powinniśmy góry, skały przenosić. Mam nadzieję, że dr Perry bardzo „naciągnął” fakty, gdy powiedział, że: „atmosfera w niektórych kościołach jest taka lodowata, że można by jeździć na łyżwach między ławkami”. Ludzie często zapuszczają puste wiadra do wyschniętych studni i czują się coraz bardziej zmęczeni tym, że nie mogą, pomimo tej ciężkiej pracy zdobyć ani łyka wody.

 

      Przebudzenie zaczyna się wtedy, gdy Bóg nas wybudza z letargu, kaznodzieje przemawiają głośno i wyraźnie, wierzący modlą się gorliwie i zawsze wymaga to od nas zmian.
Niestety, większość z nas nie lubi zmian. To może być właśnie jeden z powodów, dlaczego nie zabiegamy i nie błagamy o przebudzenie. Kiedy Chrystus pojawia się wśród nas w nieoczekiwany, świeży, nowy sposób, to muszą nastąpić zmiany, które wpłyną na nasze życie dramatycznie i radykalnie.

Być może nie jesteśmy tak desperacko spragnieni przebudzenia, ponieważ nie chcemy i nie jesteśmy gotowi na zmiany w naszym życiu.

 

John Maxwell powiedział kiedyś: „Ludzie pragną zmian, kiedy…. "

  • wycierpieli więcej, iż mogą znieść
  • nauczyli się więcej niż chcieli
  • odebrali więcej niż byli w stanie przyjąć

 

      Psalmista też musiał osiągnąć ten dolny pułap w jakimś momencie swego życia, ponieważ zaczął szukać zmian i modlił się: „ożyw nas ponownie”. Nadszedł czas na zmiany. Czas na przebudzenie. Czas, by Bóg w ponadnaturalny sposób zaingerował, odnowił, reanimował i uwolnił swoje niczym niepohamowane niebiańskie błogosławieństwo w wielkiej obfitości. Przebudzenie, to nie przelotny deszczyk, ale obfita ulewa.

 

Kilka słów ze Słowa Bożego może nam przybliżyć proces zabiegania o przebudzenie:

 

  • Psalm 42:2 ”Jak jeleń pragnie wody ze źródła, tak dusza moja rwie się do Ciebie, mój Boże!”
  • Ew. Łukasza 6:21 „Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, albowiem będziecie nasyceni”
  • Ew. Jana 7:37 ”Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije”
  • 1 Ks. Mojżeszowa 32:26 „Nie puszczę cię, dopóki mnie nie pobłogosławisz”
  • Dzieje Ap.17:27 „źeby szukały Boga, czy go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas.”

Psalm 85:7 pokazuje nam plan, według którego możemy podążać, aby odzyskać prawego ducha i osiągnąć przebudzenie.

 

Krok pierwszy: modlitwa o przebudzenie

 

(Psalm 85:7 „ożyw nas znowu”, „przywróć nam życie” -  tł. Tysiąclecia)

      Ta modlitwa jest prosta, krótka i bezpośrednia. Żadnych zbędnych słów. Każdy zachęcający gest w stronę Boga, zapraszający Go, by nawiedził Ziemię ponownie swoją chwałą, nie jest zbędny. Modlitwy w tej intencji nie wypływają z książeczek modlitewnych. Tylko trzy słowa wypływające bezpośrednio z serca: „Ożyw nas znowu.”Bóg to doskonale rozumie. On to przyjmuje do wiadomości i podejmuje się działania w tym kierunku. Kiedy modlisz się o przebudzenie, to upewnij się, że naprawdę chcesz tego, o co prosisz, bo może okazać się, że otrzymasz więcej niż to, o co prosiłeś. W twoim życiu może nastąpić zdemaskowanie grzechu, możesz odczuć zachętę, by wybaczyć i pojednać się z kimś, kto cię skrzywdził, lub przeżyjesz niesamowite poruszenie ku entuzjastycznemu uwielbianiu Boga. Kiedy przyjdzie przebudzenie, obnażona zostanie hipokryzja, wyeliminowane zostaną nasze programy i plany działania, wyeksponowane będzie nawoływanie do życia w świętości, kościoły porzucą swoje bożki, pastorzy i liderzy zostaną napełnieni duchem odwagi i staną się duchowymi olbrzymami, a nie autokratycznymi manipulantami, opustoszeją sale spotkań różnych komisji kościelnych, a pokoje modlitw będą przepełnione.
Zacznij modlić się o przebudzenie już TERAZ! Bóg cię usłyszy i jest gotowy zareagować.

 

Krok drugi: rozpoznaj źródło przebudzenia

 

(Psalm 85: 7 „Czyż to nie Ty przywrócisz nam życie”)

      G. Campbell Morgan, brytyjski ewangelista, wykładowca i nauczyciel Słowa, żyjący na przełomie wieków XIX i XX, napisał kiedyś: ”Nie możemy zorganizować przebudzenia, ale możemy tak ustawić nasze żagle, że kiedy Bóg zdecyduje zesłać swój wiatr z nieba, będziemy mogli go w nie złapać„ Proste przesłanie w tej kwestii brzmi, zatem tak: przebudzenie przychodzi od Boga. On jest jego jedynym źródłem, istotą (treścią, kwintesencją) i poręczeniem jego autentyczności.

Ktoś kiedyś powiedział: „przebudzenie, to nie są emocje czy wypracowana ekscytacja, to raczej nawiedzenie z nieba, które przynosi świadomość nieustannej Bożej obecności.” Ono pochodzi od Boga, jest dla Niego i pokazuje nam Jego naturę i chwałę. On zastosuje każde możliwe działanie, aby powołać je do bytu. On powstrzyma wszystkie plany naszego przeciwnika, który nie chce dopuścić do przebudzenia. Jego nie można zatrzymać, bo On jest Bogiem – Najwyższym - Suwerennym - Ponadnaturalnym. On jest naszym źródłem i On nie zawiedzie.

 

Krok trzeci: skutki przebudzenia

 

(Psalm, 85: 7 „Aby lud twój rozradował się w tobie")

      C.S. Lewis (dla wielu jest on przede wszystkim twórcą Kronik narnijskich) powiedział coś, co wielu z nas powinno wziąć sobie do serca: „Myślę, że wszyscy niepotrzebnie, lecz stale popełniamy ten sam grzech: jesteśmy nieposłuszni apostolskiej zachęcie RADUJCIE SIĘ". Radość niewysłowiona w życiu wielu zamieniła się w radość nieistniejącą, a entuzjazm poddany został eutanazji. Nie wiemy też, co to spontaniczne okrzyki radości.
Nie powinno nas zatem dziwić to wołanie psalmisty: „Czyż to nie Ty przywrócisz nam życie, aby Twój lud weselił się w Tobie?”  Wręcz błaga Boga, by przywrócił nam radość, usunął wszelkie falsyfikaty, uwolnił nas ze związania rytuałami, i stworzył w nas czystą, niczym niezmąconą świadomość nieprzerwanej Bożej obecności.

Pomóż nam być uczuciowymi bez zawstydzenia i oddanymi w uwielbieniu bez cienia żalu i ubolewania. Przebudzenie przywróci nam radość i zdolność do jej wyrażania.
Apostoł Piotr zachęcał nas: „Cieszcie się radością niewysłowioną” (1 List Piotra 1:8) Taka postawa z pewnością jest oznaką, że przeżywamy ożywienie - przebudzenie.

 

MODLITWA:

      Niebiański Ojcze, potrzebujemy przebudzenia. Ja osobiście go potrzebuję. Moja radość gdzieś zanikła. Miłość oziębła. Nadzieja odeszła. Podnieś mnie z tych rutynowych zachowań i postaw. Rozpal na nowo przygasający moim sercu ogień. Wołam do Ciebie o odnowę i odświeżenie w uwielbieniu. Chcę czynić to z zapałem, chwalić Ci z nową pasją, głosić z mocą, modlić się z gorliwością i wiarą pełną ognia.

Ty jesteś źródłem przebudzenia, a jego rezultatem będzie powrót wielkiej radości. Pomóż mi ponownie zachwycać się Twoją wszechmocą i potęgą. Daj mi pieśń, która nigdy nie przestanie brzmieć, okrzyki radości, których nie uda się uciszyć żadnemu krytykowi, i poddanie się prowadzeniu Twego Ducha. Zabierz wszelki ciężar spośród nas, daj nam szatę chwały i wylej na nas swój olejek radości. Modlę się o to w imieniu Jezusa, amen.