2 List do Koryntian 10 : 15-16

„Nie przechwalamy się ponad miarę kosztem cudzych trudów. Mamy jednak nadzieję, że w miarę rosnącej w was wiary my również wzrastać będziemy według naszej miary, (16) niosąc Ewangelię poza wasze granice, a nie chlubiąc się tym, co już było dokonane przez innych.”

Jezus Chrystus, który jest głową Kościoła i naszym Panem, wypowiedział kiedyś bardzo mocne słowa: „ Ja zbuduję kościół mój”. Jedną z cech Boga jest ta, że jest On niezmienny, to znaczy, że jest zawsze taki sam. Z Jego królestwem sprawy mają się jednak inaczej. Jezus stale go buduje. Ono nie jest jednostajne i nie stoi w miejscu:

Ks. Izajasza 9:6

 „Wielkie jest jego królestwo i nic nie zakłóca jego spokoju, … Dokonywać tego będzie teraz i po wszystkie czasy ”Biblia Warszawsko-praska.

Jego królestwo stale poszerza swoje granice, pomnaża się i rozwija. Podobnie powinno być z lokalnym zborem, powinien: wzrastać, pomnażać się i rozwijać, dojrzewać oraz zabiegać o dalszy rozkwit i postęp.

  1. Rosnąca wiara-„ w miarę rosnącej w was wiary”.

Jedną z cech wiary jest ta, że ma zdolność by wzrastać. W Ew. Mateusza 17: 20 czytamy: zaprawdę powiadam wam, gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, to powiedzielibyście tej górze: Przenieś się stąd tam, a przeniesie się”.

Jezus wyraźnie daje nam do zrozumienia, że nie chodzi o wielkość tego nasienia, lecz o jego jakość. Chociaż jest malutkie, to jak czytamy w:

Ew. Marka 4: 31-32„…ziarno gorczyczne, które, gdy zostanie zasiane do ziemi, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. (32) Ale gdy zostaje zasiane, wyrasta i staje się większe od wszystkich jarzyn, i wypuszcza tak wielkie gałęzie, że w jego cieniu mogą się gnieździć ptaki niebieskie.”

Bóg zasadził takie małe nasionko wiary w sercu każdego z nas. Jeśli będziemy o nie dbać, to zacznie rosnąć do takich rozmiarów, że będziemy mogli góry przesuwać.

Wiarę karmimy Słowem, zachęcamy ją do wzrostu przypominaniem sobie zwycięstw, jakie osiągnęliśmy w przeszłości, a wzmacniamy ją przebywając w odpowiednim towarzystwie, potrzebujemy przebywać z tymi którzy nas podnoszą wyżej, rozciągają nas i inspirują abyśmy nigdy nie wątpili , tylko wierzyli temu który wszystko może – Chrystusowi.

Kiedy zadbamy o to, by nasza wiara miała te właściwe warunki do rozwoju, to na pewno będzie rosła i jedynym limitem dla niej będą bariery, które sami jej wyznaczymy. Dlatego zachęcam: pozwólmy naszej wierze wzrastać!

  1. Rozwój służby-„ my również wzrastać będziemy według naszej miary”

Werset15 tł.  (Biblia Warszawsko-Praska)

Wraz ze wzrostem wiary następuje także rozwój posługiwania. Służenie Jezusowi nie jest, bowiem przykrym obowiązkiem czy jedynie zadaniem zleconym nam do wykonania, lecz zupełnym poświęceniem się, które jest motywowane naszą wiarą. Podobnie, jak nasze mięśnie wzmacniają się im więcej ich używamy, tak samo nasze oddanie w służbie pomnaża się, gdy nasza wiara wzrasta.

Wzrost i pomnożenie w naszej służbie powinny być jej celem. Jak czytamy w liście do Efezjan 4; 12 wszystko to służy temu: „aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego”. Rezultatem takiej postawy będzie ogólny rozwój i poszerzanie granic. Przestań myśleć o sobie w kategoriach „ malutkiej, nieznaczącej służby”. Jeśli tylko zaczniesz dbać o szkolenie i rozwój  doświadczysz wzrostu, który przerośnie twoje najśmielsze oczekiwania.

  1. Wzrost zasięgu twojego wpływu-„ …poza wasze granice…”

W miarę wzrostu wiary i rozwoju służby następuje też poszerzenie zasięgu twojego wpływu. Celem każdej służby jest przekroczenie obecnej granicy w ramach, której się ona znajduje. Bóg posiada globalny plan i nie ma ważniejszej misji niż oddać się do Jego dyspozycji.

 Łukasz 14…. czytamy historię o gospodarzu, który chciał, aby jego dom był pełen gości podczas uczty, jaką planował wydać:

Pewien człowiek przygotował wielką wieczerzę i zaprosił wielu. (17) I posłał swego sługę w godzinę wieczerzy, aby powiedział zaproszonym: Przyjdźcie, bo już wszystko gotowe. (18) I poczęli się wszyscy jeden po drugim wymawiać. Pierwszy mu rzekł: Kupiłem pole i muszę pójść je zobaczyć; proszę cię, miej mię za wytłumaczonego. (19) A drugi rzekł: Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, miej mię za wytłumaczonego. (20) A inny rzekł: Żonę pojąłem i dlatego nie mogę przyjść. (21) A gdy wrócił sługa, doniósł o tym panu swemu. Wtedy gospodarz rozgniewał się i rzekł do sługi swego: Wyjdź prędko na place i ulice miasta i sprowadź tutaj ubogich i ułomnych, i ślepych, i chromych. (22) I oznajmił sługa: Panie, tak się stało, jak rozkazałeś, i jeszcze jest miejsce.

 (23) Wtedy rzekł pan do sługi: Wyjdź na drogi i między opłotki i przymuszaj, by weszli, i niech będzie zapełniony dom mój. (24) Albowiem mówię wam, że żaden z owych zaproszonych mężów nie skosztuje mojej wieczerzy.”

Jak się okazało, sługa, któremu zlecono to zadanie musiał się sporo nabiegać i napracować. Pan zlecił mu w pewnym momencie, aby wręcz na siłę zapraszał gości: „ i przymuszaj”.

Podobnie jest z nami, lokalnym zborem, który współdziałając z Bogiem według planu, który On przygotował dla tej Ziemi, musi odkryć i podążać za powołaniem, jakie otrzymał od Pana.

Misja to nie jest ostatnie zadanie, jakie znajduje się na liście „ spraw do zrobienia”. To zadanie priorytetowe. Każdy zbór jest powołany do tego by się modlić, sponsorować , wyposażać  i wysyłać do służby. Świat, w którym żyjemy jest do zdobycia. Kościół, którego częścią jesteśmy nigdy nie posiadał tyle możliwości, udogodnień techniki i zasobów finansowych, co w dzisiejszych czasach.

Nigdy też potrzeby ludzkości nie były tak wielkie. Chciałbym, aby historia wypowiedziała się kiedyś o naszym pokoleniu: „ wtedy były ich najlepsze czasy!”